|
Sportingbet.pl to Twój sportowy bukmacher internetowy. |
![]() |
| Wyszukiwarka ofert pracy |
Futsal: Berland po raz trzeci
Po dwóch cennych wiktoriach odniesionych nad poznańskim Kadetem i chorzowskim Marexem wyższość podopiecznych Dariusza Lubczyńskiego uznać musieli "akademicy" z Warszawy. Sam mecz, jak określił go wspomniany trener Berlandu, był "najbardziej futsalowym" z ostatnich rozegranych przez opolski zespół spotkań. W następstwie pozytywnych wydarzeń ostatnich dni fakty są następujące: opolanie doskoczyli do drużyn "środka tabeli", oddalili od siebie widmo degradacji na 8 oczek, a do następnych ligowych "wojen" będą mogli przygotowywać się w atmosferze względnego spokoju. Brawo!
Pojedynek z AZSem UW różnił się w swoim przebiegu od poprzednich gier. Opolanie zdołali stosunkowo szybko objąć prowadzenie, którego nie oddali już do końcowej syreny. Choć warszawianie byli po meczu komplementowani za poziom gry i przez większą część meczu posiadali optyczną przewagę, nie potrafili złamać dobrze funkcjonującej defensywy gospodarzy. Premierowe trafienia dla Berlandu OSiR zapisali na swoim koncie Dariusz Domański i Mateusz Heinze. W przypadku Darka, znalazł się on w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie kończąc zaskakująco szybkie rozegranie rzutu wolnego przez Andrzeja Sapę. Gol Mateusza zapisze się pewnie w komprachcickich annałach na dłużej. Krzyżowy cross Tomasza Wróblewskiego przefrunął "nad taflą" parkietu spadając wprost na głowę Sapy, ten przytomnie zgrał piłkę na przedpole, a nabiegający w tempo z głębi pola Heinze uderzył z powietrza nie do obrony. Trafienie młodego gracza gospodarzy przedzieliły dwie zmiany rezultatu. Dwie minuty po Darku Domańskim do siatki warszawian wykorzystując zamieszanie pod ich bramką celnie uderzył kapitan miejscowych, na co stołeczni odpowiedzieli za sprawą Remigiusza Mytyka. Po zmianie stron Berland cofnął się do obrony z rzadka organizując zaczepne, ofensywne wypady. Goście starali się długo budować akcje stale dążąc do odwrócenia niekorzystnych dlań losów pojedynku. W 30 minucie było już w zasadzie po meczu. Dariusz Lubczyński zaprosił do gry ustawionego przy linii bocznej Andrzeja Sapę, a ten przy zastosowaniu firmowego zwodu "na obrót" oswobodził się spod opieki obrońcy finalizując akcję strzałem w długi róg. Chwilę przed końcem wynik spotkania ustalił Maciej Piwowarczyk.
Nim nasi zawodnicy udadzą się na krótki odpoczynek przed rozpoczęciem rundy rewanżowej wystąpią w niedzielę w katowickim Ośrodku Sportowym "Szopienice" starając się urwać punkty faworyzowanemu AZSowi Uniwersytet Śląski Katowice. Kto powiedział, że wspaniała passa Berlandu ma przed nastaniem nowego, 2012 roku dobiec końca? My - kibice bardzo liczymy na postawienie "wisienki na torcie", czytaj: zamknięcie tego trudnego dla nas roku fantastycznym zwycięstwem w hali rywala.
BERLAND OSiR Komprachcice vs. AZS UW Warszawa 4:2 (3:1)
bramki:
Wróblewski '10, Domański '8, Heinze '17, Sapa '30 (Berland)
oraz Mytyk '14, Piwowarczyk '38 (AZS UW)
Berland OSiR: Krupa, Sułkowski - T.Wróblewski, D.Lubczyński, Domański, K.Wróblewski, Sapa, Artemiuk, Heinze, Czajkowski - trener: Dariusz Lubczyński
AZS UW: Stryjek, Kozłowski - Klimkowski, Szymańczuk, Grzyb, Och, Mytyk, Piwowarczyk, Domżała, Stoch, Iwaszek
Sędziowali:
Tomasz Swojak, Marcin Łuczak (Poznań)
Sebastian Stemplewski (Opole) - sędzia czasowy
Obserwator:
Mieczysław Tomsza (Opole)
źródło: marioss.futbolowo.pl
Komentarze:
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz







