|
Sportingbet.pl to Twój sportowy bukmacher internetowy. |
![]() |
| Wyszukiwarka ofert pracy |
Dominik Witczak zaczął pierwszą partię asem. Rouzier, jak w poprzednich meczach, dalej pozostał niepokonany na prawym skrzydle. Początek seta zapowiadał wyrównaną pierwszą partię jednak po dwóch asach serwisowych Dawida Murka Częstochowa trochę odskoczyła. Po niesamowitych atakach Rouziera z prawego skrzydła, skutecznych obronach ZAKSY oraz pomocy Częstochowy w postaci nieumiejętnego odbioru, nasz zespół wyrównał na 13:13, a następie dzięki kapitalnemu Ruciakowi zdobył przewagę na 16:14. Przy stanie 20:18 nieporozumienie w naszej drużynie wykorzystał Tytan i zdobył punkt. Rouzier w końcu skutecznie wykonuje zagrywkę. Przy piłce setowej dla ZAKSY Wiśniewski zaatakował z krótkiej, przedłużając odrobinę pierwszą partię, lecz nie na długo, gdyż ZAKSA fenomenalnie posłała piłkę w out po bloku (25:21)
Drugi set dobrze zaczął się dla AZS-u. Częstochowa zdobyła zagrywką oraz obroną sześciopunktową przewagę, utrzymując ją przez 1/3 drugiej partii. Pomimo błędów w zagrywce Wiśniewskiego i Janeczka, Częstochowa dalej utrzymywała przewagę. Dopiero dzięki akcjom Pawła Zagumnego i Antonina Rouziera (niepokonanego na prawym skrzydle) oraz późniejszym błędom Częstochowy, przewaga gości stopniała do 2 punktów. W połowie seta ZAKSA wyrównała na stan 14:14. ZAKSA odrobiła straty ale nie utrzymała wyniku na długo bo Tytan znowu odskoczył na trzy punkty, przemyślanym blokiem oraz dobrymi atakami. ZAKSA popełniła błąd z powodu niezgrania i niedopowiedzenia, a Czestochowa zdobyła cenny punkt. Kędzierzynianie zrehabilitowali się od razu i wyrównali na 20:20. Następnie Rouzier z prawego skrzydła zdobył przewagę dla swojego zespołu.
Końcówka seta była istną walką o punkty. Była to chyba najbardziej wyrównana część drugiego seta. Świadczy o tym fakt, ze ZAKSA miała sześć piłek setowych. Obydwie drużyny grały na przewagi. Set zakończył się wynikiem 30:28 i tym samym ZAKSA prowadziła 2:0 w setach. Kibicom mogła się podobać gra środkiem i udane ataki z krótkich piłek (30:28).
Trzeciego seta ZAKSA rozpoczęła zagrywką Dominika Witczaka. Punkt za punkt – oto jak można opisać początek trzeciej partii. Po akcji Kapelusa, asie serwisowym Zagumnego i oucie AZS-u, ZAKSA zdobyła trzypunktowe prowadzenie. Michał Ruciak po dłuższej wymianie obił blok i tym samym zdobył punkt. Kaźmierczak z krótkiej wbił piłkę w boisko. Przerwa techniczna wybiła Ruciaka z rytmu i zawodnik ten zagrał piłkę w siatkę. Następnie Rouzier pomylił się pierwszy raz w tym spotkaniu i posłał piłkę daleko w out. Potem popełnił jeszcze jeden błąd i zaatakował piłkę przechodzącą w out. Na skutek licznych błędów ZAKSY, AZS wyrównał na 9:9. Rouzier polepszył sytuację ZAKSY atakiem po bloku w out. Do niego również należał kolejny serwis.
Po kolejnych błędach kędzierzynian, AZS zdobył jednopunktowe prowadzenie. Na skutek własnej bezradności AZS nie utrzymał piłki w grze lecz dalej prowadził jednym punktem. Po długiej wymianie piłek i niesamowitej obronie po obu stronach Rouzier został zablokowany. Kapitan ZAKSY – Paweł Zagumny poprosił o challenge. Okazało się, że siatka została dotknięta po stronie AZS-u i tym samym punkt zdobyła ZAKSA (20:21). Janeczek mocno zaatakował w 6. metr, ustalając wynik na 20:22. ZAKSA dalej goniła. Po przerwie dla AZS-u Wiśniewski zagrał w siatkę, a ZAKSA wyrównała na 23:23. Po trzech piłkach setowych ZAKSA wygrała cały mecz 3:0 (27:25).
Spotkanie obfitowało w długie akcje oraz świetne obrony, które mogły się podobać. Obydwie drużyny grały z pasją oraz poświęceniem, jednakże nie tylko siatkarze byli pełni pasji. Uwagę zwrócili na siebie kibice AZS-u, którzy, jak mogłoby się wydawać, pomylili szlachetną siatkówkę ze spotkaniem trzecioligowych zespołów piłkarskich.
Na konferencji prasowej natomiast mecz został podsumowany w następujący sposób: mecz był dosyć wyrównany, ale AZS popełnił dużo, bo około 30 błędów własnych oraz był słabszy w ataku. Kapitan ZAKSY, Paweł Zagumny ucieszył się zdobytymi trzema punktami oraz wyraził nadzieję, że zła passa jego drużyny w końcu się skończyła. Krzysztof Stelmach podziękował swojej drużynie za prawdziwie sportowe podejście i za dobrą grę pomimo przeciwności losu, jakimi są nawiedzające zespół kontuzje.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - AZS Częstochowa 3:0 (25:21, 30:28, 27:25)
ZAKSA: Zagumny, Ruciak, Samica, Witczak, Kaźmierczak, Rouzier, Gacek (l) Kapelus
AZS: Drzyzga, Murek, Hebda, Wiśniewski, Sobala, Janeczek, Stańczak (l) - Gierczyński, Kamiński, Hunek, Oczko










